facebook
Jednym radość, innym smutek na koniec rozgrywek
2020-03-06 10:40:51

Ostatnia kolejka, cztery spotkania, jedna niewiadoma, ale emocji i zaskoczenia nie brakowało. Dziewiąta kolejka I Ligi Tarnowskiej Ligi Futsalu rozpoczęła się od spotkania lidera, Alex Team z pewnym utrzymania teamem Kwiaty Pawęzów. Przed meczem można było się spodziewać wielu goli, bo lider posiada niemal najlepszą skuteczność w rozgrywkach, a rywale należą do zespołów, które często tracą gole. W dodatku Kwiaty zagrały bez nominalnego bramkarza, co już niemal definitywnie przekreślało ich szanse.

Na domiar złego już na początku Tomasz Pawłowski otworzył wynik, więc lider mknął po swoje. Kompletnie ich to jednak zgubiło, bo Kwiaty Pawęzów powoli szukały akcji ofensywnych, a świetną partię rozegrał w tym dniu Krzysztof Juza, który nie tylko zdobył dwa bardzo ważne gole, ale także wielokrotnie kreował grę i był bardzo niewygodny dla przeciwnika. Jego gol wyrównujący dodał wiary swojej drużynie, a później, gdy Alex Zakliczyn po strzale Daniela Osowskiego chciał odrabiać straty to znów Juza popisał się piękną indywidualną akcją, czym powstrzymał zapędy przeciwnika. Maciej Podlasiewicz, Bartosz Podlasiewicz, Mateusz Ludwa i Mateusz Kłęk także wpisywali się na listę strzelców i sprawili sobie na koniec fantastyczną niespodziankę. Szansę na objęcie prowadzenia i tym samym na awans miała Biała Gwiazda, ale musiała przejść ciężki egzamin. Pozbawiona szans na awans Lucky Losers Grabówka chciała jednak zagrać na zakończenie dobre i w pełni im się to udało. Arkadiusz Wajda wykorzystał długie podanie z defensywy, czym zaskoczył wybiegającego bramkarza i teraz Biała Gwiazda musiała zdobyć dwa gole. Jednego zdobył Łukasz Czerkies, więc ciągle była szansa, ale Grabówka bardzo dobrze ustawiała się w defensywie, stąd nie było zbyt wielu okazji do skutecznego ataku. Pod koniec meczu dwójkową akcję wykończył Patryk Wajda, co przesądziło o wyniku. Przed ogromną szansą na awans Shadows Stars i do pełni szczęścia wystarczył remis. Wyszli więc pełni nadziei na parkiet, ale zbyt zdekoncentrowani, bo Jerzy Gromadzki zdobył dwa szybkie gole dla Kastalblech /Pchelkowsky i szykowała się kolejna w tym dniu niespodzianka. Nie pozwolił na to Michał Waśko, który zdobył trzy bramki z rzędu, a później dołożył jeszcze dwa oczka i odwrócił losy meczu. Daniel Wzorek, Filip Świderski, Konrad Sady i Artur Kiełbasa ośmieleni tym wynikiem, pozwolili sobie na większą swobodę i na zmianę pakowali piłkę do siatki. Marcin Jarosz i Aleksander Jarosz na osłodę także dopisali trafienia do swojego konta. Na koniec rozgrywek, Westovia II Cerber po golu Daniela Sikorskiego prowadziła do przerwy z Polmarkiem Victoria Wola Rzędzińska i wydawało się, że podobnie będzie wyglądała druga połowa. Polmark przez cały sezon nie wygrał żadnego meczu, ale postanowił to zmienić Patryk Mróz (zdj), który na pożegnanie z ligą zaliczył szybki hattrick i teraz to jego drużyna trzymała mocno defensywę. Kacper Osmola jeszcze zdołał wpakować piłkę do siatki i Polmark może z podniesioną głową opuścić I ligę.


Tabela:


kolejka w obiektywie




« Powrót

Terminarz rozgrywek futsalu Tarnów



Oldboje - liga TLF: