facebook
Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta
2020-02-26 11:48:26

Mecz ósmej kolejki II ligi gr "A" Tarnowskiej Ligi Futsalu pomiędzy Relax Zaczarnie, a Alex Team Radłów nie mógł mieć innego faworyta. Relax wygrał wszystkie swoje mecze, czym zapewnił sobie już wcześniej pierwsze miejsce, gwarantujące awans do I ligi. Po drugiej stronie zaś meldowała się drużyna z przeciwnościami, która po spadku z I ligi nie może znaleźć patentu na ogranie przeciwników, ani nawet na remis. Z gry nie muszą się absolutnie wstydzić, ale statystki związane z golami są bardzo niekorzystne.

Zgodnie z przewidywaniami lider miał optyczną przewagę i udokumentował ją dwoma trafieniami, ale Alex spokojnie szukał swoich okazji i w końcu się doczekał remisu, gdy Maksymilian Wiszniewski dwukrotnie wpakował piłkę do siatki. Na ich nieszczęście jeszcze przed przerwą Grzegorz Nytko przywrócił prowadzenie zawodnikom Relaxu. Po zmianie stron Jakub Klich jeszcze zdobył gola, ale to była ostatnia dobra wiadomość dla autsajdera. Artur Szczęch, Rafał Zegar, Bartłomiej Janas i Maciej Drzymała sprawili, że Alex Team Radłów z tuzinem goli musiał opuścić parkiet. Za plecami lidera toczyły się batalie o drugą i trzecią lokatę, a najważniejszy mecz miał stoczyć WiaLan Tarnów i Housebud Rzuchowa. Ci pierwsi bardzo dobrze rozpoczęli mecz, a Łukasz Gębala dwukrotnie wykorzystał nadarzające się okazje. Rywal musiał szukać więc ofensywnej gry, aby odmienić losy spotkania i w końcu Piotr Golonka przed zmianą stron dał pozytywny oddźwięk. Patryk Klich znalazł drogę do celu i wydawało się, że Housebud pójdzie dalej za ciosem, lecz Patryk Kuboń znów przywrócił prowadzenie WiaLanowi. Taki wynik utrzymywał się do końca meczu. No prawie do końca, bo w ostatnich sekundach nastąpiło coś, co się przytrafić nie powinno. Bardzo dobrze spisujący się tarnowski bramkarz interweniował tuż przy linii bocznej, a jego drużyna zdobyła aut. Golkiper postanowił szybko wznowić grę, aby zdobyć kolejnego gola, ale jego długie zagranie przechwycił Szymon Ryba, który bez przyjęcia ze swojej połowy skierował piłkę do opuszczonej bramki i ostatecznie padł wynik remisowy 3-3. Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. To stare porzekadło dotyczy natomiast drużyny UniCar Auto Części, który po dość przeciętnych występach w tym sezonie nie był wymieniany w gronie faworytów do podium. Wystarczy powiedzieć, że jeszcze przed tygodniem rywalizowali bezpośrednio o zachowanie ligowego bytu, ale ta dobra gra została także widoczna i w tej serii. Tu do rozegrania mieli dwa mecze, a obydwa z wymienionymi wcześniej zespołami, które podzieliły się punktami. Unicar stał się sprawiedliwym rozjemcą, gdyż obydwa mecze wygrał aplikując rywalom po sześć goli. Na szczególną uwagę zasługuje jednak trafienie Łukasza Kubisztala, który nie dość, że doskonale poradził sobie z atakującymi go rywalami na swojej połowie to w dodatku oddał fantastyczny strzał z dystansu, który zaskoczył bezradnego bramkarza. Ten sam zawodnik później dołożył kolejne trafienie, jedno oczko to strzał Dawida Cicha, a trzy kolejne to popis Damiana Kubali. WiaLan tylko raz cieszył się ze zdobyczy, a skutecznie akcję wykończył Michał Gębala. Nieco bardziej wyrównany przebieg miał ich drugi pojedynek, bo choć Dawid Cich dwa razy wyprowadzał swój zespół na prowadzenie to dwa raz odpowiadał Patryk Klich. Na zaczepkę Damiana Kubali ripostę dał Piotr Golonka, a dopiero końcówka, a szczególnie gole Roberta Tomasiewicza pozwoliły Unicarowi na końcowy sukces.

kolejka w obiektywie


« Powrót

Terminarz rozgrywek futsalu Tarnów



Oldboje - liga TLF: