facebook
Kiedyś to musiało nastąpić
2019-02-04 11:52:09

Bez wątpienia najciekawszym meczem II ligi Tarnowskiej Ligi Futsalu Pawłowski Sport w 12 kolejce była konfrontacja lidera i wicelidera. Oczywiście faworytem był Alex Zakliczyn, który nie miał sobie równych we wszystkich dotąd rozegranych spotkaniach od początku zmagań w TLF. W pierwszej rundzie obecnego sezonu byli blisko straty pierwszych punktów, ale udało im się w ostatnich sekundach zdobyć jedynego, ale zwycięskiego gola w derbach z Shadows Stars. Teraz przyszedł czas na rewanż.

Zespoły wymieniły się ciepłym przywitaniem i zaraz po tym, piłkę główką do siatki skierował Artur Kiełbasa. Po 40 sekundach gry na tablicy widniał już wynik 2-0 i to zwiastowało spore emocje. W dodatku gol kontaktowy inspirował lidera do lepszej gry, lecz w tym meczu nie potrafili narzucić swojego stylu gry. Trzeba jasno powiedzieć, że Shadows Stars pokazał w tym meczu klasę i po raz kolejny skutecznie zaatakował. Gola na 3-1 zdobył Arkadiusz Sady. Alex dążył do wyrównania i drugi gol Adriana Wójcika dawał na to nadzieję, ale świetnie czujący się na parkiecie Filip Świderski (zdj) pogrążył swoich byłych kolegów, po raz drugi umieszczając piłkę w siatce. Jest to pierwsza porażka, a nawet pierwsza strata drużyny z Zakliczyna, ale jak mówią ze spokojem, taka sytuacja musiała w końcu nastąpić. Trochę niezadowolony z takiego obrotu sprawy jest UniCar Auto Części, który liczył na wynik odwrotny, co dawałoby im awans na drugą pozycję w tabeli, pod warunkiem wygrania swojego meczu. Ich rywalem i bezpośrednim kontrkandydatem do podium była drużyna Rekiny. Ci zaś po trafieniu Tomasza Lasoty i hattricku Macieja Smagacza ograli 4-1 Wolnych Strzelców (gol Damiana Mądla) i omen nomen ostrzyli sobie zęby na drugi pojedynek. Bardzo ciekawe i wyrównane widowisko ze zmianą prowadzących toczyło się przez dłuższą część meczu, do stanu 2-2. Końcowe fragmenty zaważyły na tym, że to jednak UniCar wyszedł na prowadzenie, co dało im komfort psychiczny. Rekiny mimo dobrej postawy i kilku bardzo dogodnych okazji opadli z sił i nie byli w stanie już podjąć walki o korzystny wynik. Sebastian Piekarski wprawdzie zdołał jeszcze trafić swojego drugiego gola, ale to już było tylko godne pożegnanie. Wcześniej piłkę między słupki skierował także Tomasz Lasota. Po drugiej stronie Arkadiusz Cygan, Filip Sijka, Robert Tomasiewicz i Dawid Cich strzelili łącznie siedem goli i to oni cieszyli się z wygranej. Ku zaskoczeniu wszystkich, najwyższą wygraną pochwalić się może WiaLan Tarnów, a ich gra w pierwszych minutach wcale nie wyglądała tak dobrze, bo Housebud Rzuchowa atakował i stwarzał sobie ciekawe okazje. Wprawdzie Patryk Nawrocki zdobył pierwszego gola, ale dosłownie za chwilę Piotr Golonka doprowadził do remisu i znów Housebud szukał okazji wyjścia na prowadzenie. Brak skuteczności obniżył ich morale, a wtedy tarnowianie nabrali większej ochoty do gry i to oni pokazali klasę pod bramką przeciwnika. Maciej Skrzyniarz i Rafał Wąsik plus Mateusz Burza z łatwością korzystali z podań kolegów i na tablicy pojawił się wynik 8-1. Na osłodę Jacek Gądek zmienił wynik i dołożył trafienie dla zawodników z Rzuchowej.




« Powrót

Terminarz rozgrywek futsalu Tarnów