facebook
Maraton futsalowy zakończony sukcesem
2019-01-07 20:10:48

Osiem drużyn rozegrało sześć spotkań podczas ostatniej kolejki pierwszej rundy Ekstraklasy Tarnowskiej Ligi Futsalu Pawłowski Sport. Najwięcej, bo w co drugim meczu wystąpiła Grupa Azoty PROREM, która oprócz nominalnego meczu, miała również do rozegrania dwa zaległe mecze. Ten futsalowy maraton miał być dla nich windą w górę tabeli, a ewentualne dziewięć punktów mogłoby dać im nawet czwarte miejsce na półmetku zmagań. Nie wszystko wyszło tak jak sobie zaplanowali, choć trzeba przyznać, że byli bardzo blisko zamierzonego celu.

Już w pierwszej potyczce, przeciwko aktualnemu wicemistrzowi, Sportmossimo.pl Grabówka musieli się mocno musieli się napracować, aby osiągnąć pierwszy sukces. Kamil Pawlak i Miłosz Mosio w końcu znaleźli receptę na defensywę przeciwnika i to ich ustawiło w dobrej sytuacji. Kiedy jednak Dominik Wardzała zdobył gola kontaktowego to znów mecz stał się otwarty, ale bramkarz Marcin Krawczyk nie dość, że nie puścił już kolejnego, to w dodatku po złapaniu piłki szybko wznowił grę trafiając do bramki przeciwnika. W drugim meczu czekała ich jeszcze mocniejsza przeprawa, bo tu na parkiecie meldował się broniący tytułu mistrzowskiego, Lumaro Elbud. Pawlak znów starał się być wodzirejem, ale jego dwa trafienia w tym przypadku nie pozwoliły cieszyć się ze zwycięstwa. "Lumarowcy" zgarnęli drugi komplet punktów, gdyż chwilę wcześniej Lumaro Elbud po dwóch golach Marcina Barwacza ograli Topicar Auto Części. Pod koniec tego meczu, Mateusz Prokop jeszcze zdobył gola kontaktowego, ale to było zdecydowanie za późno, by cierpliwie czekać na kolejną korzystną okazję. W meczu z PROREMem na listę strzelców wpisał się także Konrad Barwacz i Szymon Adamski, a to dało im awans na podium. Wyprzedzili bowiem Westovię Okna Pawłowski, która nie zdołała zainkasować punktów z liderem. Gol Przemysława Burego to było zdecydowanie za mało na rozpędzone Zakłady Mechaniczne. Kamil Wilk, Wojciech Prażuch, Grzegorz Pytel i Damian Lubera cieszyli się ze strzelonych w tym meczu bramek. Po tym meczu było już pewne, że "mechaniczni" na półmetku będą przewodzić stawce, a swoją przewagę mogli jeszcze powiększyć. Czekała ich bowiem potyczka z Azotami, a rywal już miał w nogach dwa spotkania. Wyrównana potyczka miała swoją dramaturgię i choć przez większość czasu utrzymywał się remis, to ostatnie minuty były rozstrzygające. Kamil Pawlak, Marcel Tyl, Miłosz Mosio i Kamil Tyrka (zdj) wyprowadzili swój zespół na prowadzenie 4-2, co stawiało ich w doskonałej sytuacji. Damian Lubera i Dominik Cabała zdołali im odpowiedzieć, ale nie byli zadowoleni z tego rezultatu. Ten ostatni zdołał jeszcze raz wpisać się na listę strzelców, wykorzystując rzut karny, ale PROREM zakończył swój maraton sukcesem. Porażkę lidera wykorzystał wicelider, Gryf Borzęcin, choć śmiało trzeba przyznać, że trzy punkty zawdzięczają ... słabej skuteczności przeciwnika. Od samego początku Kasil Steel świetnie się czuł na parkiecie i stwarzał doskonałe okazje. Nie potrafił jednak skutecznie ich wykończyć, a Gryf nie miał z tym problemu i wyszedł na prowadzenie. W końcu jednak beniaminek cieszył się ze zdobyczy, a strzelec Marcin Myjkowski aż wykrzyczał swoje wcześniejsze niepowodzenia. Po przerwie obraz się nie zmieniał, a wręcz Kasil miał wygraną na wyciągnięcie ręki, lecz skuteczność była jeszcze gorsza. To musiało się zemścić i Robert Płachno wykorzystał swoją okazję w ostatnich minutach. Rafał Ciesielski zdążył jeszcze raz trafić do siatki przeciwnika i było to jego drugie trafienie w tym pojedynku.


kolejka w obiektywie


« Powrót

Terminarz rozgrywek futsalu Tarnów