facebook
Niespodzianka wisiała na włosku
2018-05-16 10:48:51

Nie od dziś wiadomo, że Westovia Okna Pawłowski i Pchelkowsky Tar-Sped należą do głównych faworytów Ligi Letniej 2018. Wiadomo też, że rywale nie będą się usuwać z drogi i punkty trzeba będzie wywalczyć. Ci pierwsi zagrali z debiutantem rozgrywek, KS Maczugi, a o stracie punktów nawet nie pomyśleli. Wprawdzie ofensywnie grający zespół sześciokrotnych mistrzów Ligi Letniej znów popisał się dużą ilością goli, ale nie ustrzegł się też kilku trafień rywala.

Grzegorz Grzesiak i Dominik Wybraniec po dwa razy notowali celne przymiarki i momentami sprawiali wrażenie, jakby liczyli na coś więcej. Westovia zagrała jednak z większym animuszem wyprowadzając dziewięć skutecznych ataków. Cztery z nich zakończyły się golami Dawida Szczerby, dwa Kamila Pawlaka, a Artur Koza, Paweł Soja i Sebastian Nowak zaliczyli po jednym trafieniu. Jeszcze bardziej dali się zaskoczyć Pchelkowscy, gdyż Megan Style jako pierwsi wyszli na prowadzenie. Po golu Olafa Lubery było już 2-0 i wtedy "ekstraklasowiec" rozpoczął działania destrukcyjne. Z rzutu wolnego ładnym strzałem popisał się Damian Chudyba, a Aleksander Jarosz pięknym strzałem z woleja doprowadził do remisu. Po zmianie stron "Pchełki" w końcu cieszyły się z prowadzenia, choć bramka padła w kuriozalny sposób. Piłka z rzutu rożnego zagrana przez Mateusza Burzę została mocno zagrana wzdłuż linii bramkowej, a nadbiegający obrońca trafił ją wprost do własnej bramki. Prowadzenie dwa razy podwyższał Marcin Jarosz strzelając bramki niemal w bliźniaczy sposób. Jednakże nie był to koniec meczu, ponieważ Jan Pawlak po raz drugi w tym dniu popisał się strzałem zza pola karnego i był to sygnał do walki o punkty. Niespodzianka wisiała na włosku, bo dwukrotnie przed szansą na zdobycie gola stanął Piotr Baca, lecz za pierwszym razem piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki i pionowo spadła na ziemię, nie przekraczając linii bramkowej. W kolejnej akcji jego strzał był już skuteczny, ale była to ostatnia bramka w tym meczu i faworyt wygrał to spotkanie 5-4. Największą uwagę przykuwał natomiast pojedynek drużyn, które wygrały pierwsze spotkanie i wszyscy liczyli na wyrównane spotkanie. Osłabiona kadrowo Marcola starała się nadrobić swoje straty ambicją, ale nie udało się wszystkich dziur załatać. Dawid Latocha, Artur Rogóż i Mateusz Wilk zdobyli gole dające jakąś nadzieję na korzystny wynik, ale zVami.tv miał więcej atutów po swojej stronie. Hatrrickiem popisał Karol Janiec, dwa gole zdobył Bartłomiej Giża, a jednego Marcin Tabor, a to pozwoliło im na drugi komplet punktów. Mecz Crvena Zvezda : CKiW OHP Tarnów został przełożony na 4 kolejkę na prośbę tych drugich.




« Powrót

Terminarz rozgrywek futsalu Tarnów