facebook
Nie kalkulowali i awansowali
2018-02-22 16:07:46

Przed rozegraniem 16 kolejki III ligi Tarnowskiej Ligi Futsalu Pawłowski Sport kilka kwestii było już znane. Oczywiście Alex Zakliczyn przyjechał na ostatnią kolejkę, aby pożegnać się z tym poziomem rozgrywek bez straty żądnych punktów i ten cel osiągnął. Grając przeciwko ostatniej drużynie w tabeli nie można było oczekiwać innego rozstrzygnięcia i oczywiście zaskoczenia nie było. Trzeba jednak przyznać, że CKiW OHP Tarnów zagrało bardzo ambitnie, a pięć strzelonych goli jasno o tym świadczy.

Stracili jednak jedenaście, a prym w tym wiódł Filip Świderski, który zdobył ponad połowę, bo aż sześć oczek. Pozostali strzelcy to Dariusz Czuba, Tomasz Pawłowski, Adrian Wójcik i dwukrotnie "Prezes" Jacek Cepiga, który postanowił w ostatnich dwóch spotkaniach wyjść na parkiet i z młodszymi kolegami bawić się piłką. Ta ambitna postawa autsajdera przyniosła kolejne gole w zaległym spotkaniu i znów zdobyli pięć trafień. Najaktywniejszy był Grzegorz Bąchorek, który zdobył połowę z dziesięciu łącznych trafień. Trzy gole dołożył Łukasz Potułow, a po jednym Kamil Piwowarczyk i Piotr Kolbusz. Ten ostatni pojawił się niejako z przymusu, gdyż on jako menadżer zespołu z powodu ferii "sklecił" zaledwie pięciu możliwych zawodników do gry. Swoją niezłą postawą pokazał, że będąc już w zaawansowanym wieku może także strzelać gole. To jednak nie uchroniło ich od drugiem w tym dniu porażki, a Spojkar wręcz przeciwnie, wygrał dwa spotkania. Drugim przeciwnikiem był CSKA Kukułki, a tu Tomasz Halski, Paweł Halski i dwukrotnie Maksymilian Siedlik cieszyli się ze zdobyczy bramkowych. Były to jedyne chwile radości, bo Spojkar zaaplikował im aż szesnaście. Większość z nich, a dokładniej jedenaście zdobył jeden zawodnik, Jan Pawlak. W poprzednim meczu zdobył hattricka, a to zapewniło mu już na spokojnie koronę króla strzelców z imponującym wynikiem, 62 goli! W tym dniu na listę strzelców wpisywali się także jego koledzy Krystian Kumorek, Igor Lubera, Piotr Baca i Filip Gacek. Te spotkania nie miały jednak żadnego wpływu na ostateczny układ w tabeli, bo każdy swoje miejsce znał bez wychodzenia na parkiet. Za to trzy inne mecze były już o stawkę. Teoretycznie Housebud Rzuchowa mógł "rozdawać karty" w tej partii, bo mając zapewniony awans mógł pokrzyżować plany dwóm zespołom. Jednak pierwszoplanową gwiazdą był cały zespół Wolnych Strzelców. Zanim jednak doszło do tej bezpośredniej konfrontacji, to oboje mieli innych rywali na rozkładzie gier. Piotr Golonka oraz Patryk Klich na spółkę chcieli ograć walczący o awans PTG Sokół Świat Pracy. Ten drugi zaliczył nawet hattricka, ale nie udało się im wygrać, choć to rywal był bardziej niezadowolony. Grzegorz Nytko, Jacek Tomaszowicz i dwa razy Maciej Drzymała znajdowali drogę do bramki, a ten ostatni uczynił to na 14 sekund przed końcem spotkania, dając w tym momencie remis. "Sokoły" wiedzieli jednak, że to może być za mało, aby dać im przepustkę do wyższej ligi, a swój los uzależniony był od innych rozstrzygnięć. Szczególnie kciuki trzymali nieszczęście Wolnych Strzelców, gdyż mieli oni w tym momencie trzy punkty straty, ale dwa mecze przed sobą. Z kolei UniCar Auto Części wyprzedzał ich lepszym bilansem bezpośrednich spotkań, więc ich zwycięstwo nad Strzelcami byłby dla nich szczęśliwym rozwiązaniem. Przez chwilę Łukasz Kubisztal i Kamil Beściak byli blisko uratowania remisu dla swojego teamu, lecz nie udało się powstrzymać przede wszystkim Marcina Marty (zdj). Ten siał popłoch pod ich bramką, a tuż po golu Marcina Barucha rozpoczął wykańczanie akcji. Czynił to trzykrotnie, a na koniec rywali dobił Łukasz Galus, zdobywając w końcówce jeszcze dwa trafienia. Po tym pojedynku, trzy zespoły miały po 28 punktów i o losach miała rozstrzygnąć mała tabelka, między trzema zainteresowanymi drużynami. Wolni Strzelcy mieli jednak jeszcze jedno spotkanie w zanadrzu i nie chcieli kalkulować. Pojedynek z Housebudem był bardzo ciekawy i dynamiczny, a bramki padały bardzo często. Wspomnieni wcześniej Galus i Marta cieszyli się z kolejnych trafień, a Damian Mądel, Dawid Kara i Mateusz Wiatr także dołączyli do listy strzelców. Rywal odrabiał te straty, a oprócz Golonki i Klicha, dwa oczka zaliczył Mateusz Tryba, co dało im jednak tylko satysfakcję ze strzelonych goli, ale nie z punktów.


« Powrót

Terminarz rozgrywek futsalu Tarnów