facebook
Wyniki zmienne jak w kalejdoskopie
2018-02-08 11:39:23

Rozgrywki III ligi Tarnowskiej Ligi Futsalu Pawłowski Sport są z reguły przejrzyste, a wyniki rzadko zaskakują. Często też widać wysokie różnice bramkowe, a remis w całym sezonie padł tylko jeden. Swoje wszystkie mecze z lekkością wygrywa Alex Zakliczyn, choć czasem muszą włożyć nieco więcej sił, aby zapewnić sobie wygraną. W minionej 14 kolejce było zresztą podobnie, bo znów wygrali mecz, ale do pewnego momentu musieli się mieć na baczności.

UniCar Auto Części po golu Roberta Tomasiewicza trzymał się bardzo długo i dążył do remisu. Niestety, ale ten sam zawodnik w podbramkowym starciu, przypadkiem pomógł sobie ręką, a to przełożyło się na rzut karny. Wykorzystał go Adrian Wójcik i to uspokoiło grę Alexa i dało im otwartą drogę do kolejnych trafień. Wspomniany strzelec poszedł w ślad kolegi, Tomasza Pawłowskiego i zanotował w tym dniu dublet, a Maciej Kusiak i Marcin Pawłowski podwyższyli wynik do sześciu oczek. Nad wyraz gładko PTG Sokół Świat Pracy pokonał Wolnych Strzelców, choć przed meczem tracili do rywala jeden punkt. Determinacja i szybko zdobyte gole były zwiastunem ich wygranej, a kolejne bramki padały z łatwością do bramki. Marcin Sztorc, Maciej Drzymała i Grzegorz Nytko zdobyli łącznie aż siedem goli, a w pewnym momencie było już 6-0. Dopiero Mateusz Wiatr i Łukasz Galus uratowali honor swojej drużyny, choć radości nie było. Mogli sobie zapewnić awans, a teraz są poza pierwszą czwórką i ten awans muszą jeszcze powalczyć. Miejsce w przyszłorocznej II lidze zapewnione ma Housebud Rzuchowa, ale chcieli zdobyć kolejne punkty i z impetem ruszyli do ataków. W kilkanaście sekund zdobyli dwa gole, a później dołożyli kolejne dwa i wydawało się, że będzie prawdziwy nokaut. W tym czasie dwa razy na listę strzelców wpisał się Piotr Golonka, a po razie Patryk Klich i Jakub Ciurej. Ten wynik do przerwy dawał takie przekonanie, że Spojkar nie podniesie się i kretesem przegra to spotkanie. Sygnał do ataku dał jednak Olaf Lubera i na parkiecie rozpoczął się mecz na nowo. Te ataki zaczęły być w końcu skuteczne, a do remisu doprowadził Krystian Kumorek. Gdy ktoś myśli, że na tym emocje się zakończyły to się mocno myli. Ostatnie minuty trzymały mocno w napięciu, a wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. Housebud znów wyszedł na prowadzenie po golu Kacpra Ostrowskiego, by niemal w następnej akcji Jan Pawlak skompletował hattricka i było 5-5. Po chwili doświadczony Piotr Baca zdobył swojego pierwszego gola, a w tym momencie Spojkar wyszedł po raz pierwszy na prowadzenie. Ich radość nie trwała długo, bo koncentracja wystarczyła kilkanaście sekund i ponownie na tablicy widniał remis. Walczący o koronę króla strzelców Pawlak, na kilkadziesiąt sekund przed zakończeniem, zdobył swojego czwartego gola i Spojkar znów objął prowadzenie. Jego bezpośredni konkurent do krony, Piotr Golonka jednak nie odpuścił i powielił jego wyczyn po raz czwarty wpisując się na listę strzelców. Remis wydawał się więc naturalnym rozstrzygnięciem tego doskonałego widowiska, ale wicelider tabeli do końca walczyło wygraną i Mateusz Tryba zdążył zdobyć gola na wagę trzech punktów. Podobny scenariusz był także w meczu autsajderów, którym bardzo zależało na zwycięstwie. Przed meczem było wiadomo, że CKiW OHP Tarnów ma lepszą sytuację, bo do utrzymania przewagi wystarczy im remis. Kiedy Grzegorz Bąchorek i Daniel Leszczyński w pierwszych minutach pojedynku zdobyli gole to wydawało się, że nie będzie najmniejszych problemów z osiągnięciem wyznaczonego celu. Kontaktowe trafienie CSKA Kukułki zostało jednak przez nich zlekceważone, a dopiero gol wyrównujący Maksymiliana Siedlika ich pobudził. Zanim jednak na dobre się otrząsnęli to Kamil Wzorek odwrócił losy spotkania. Po zmianie stron gracze OHP zamierzali jednak odrobić straty i wrócić do pierwotnego wyniku. Ta sztuka się udał, gdyż Adrian Boruch najpierw doprowadził do remisu, a później dał swojej drużynie ponowne prowadzenie. Czas dobiegał końca, ale zawodnicy Kukułek pokazali charakter, a na bohatera wyrósł Tomasz Halski (zdj). W ostatniej minucie zdołał nie tylko wyrównać stan rywalizacji, ale także zdobyć decydujące trafienia, kompletując przy tym hattricka. Tym samym CSKA opuszcza ostatnie miejsce w tabeli spychając tam swojego oponenta.


« Powrót

Terminarz rozgrywek futsalu Tarnów