facebook
Sensacyjny wynik do przerwy
2018-01-25 10:38:16

Wszystkie rozstrzygnięcia 12 kolejki III ligi Tarnowskiej Ligi Futsalu Pawłowski Sport były bezkompromisowe. Wszyscy, którzy przegrali, zdobywali po dwa trafienia i taka reguła towarzyszyła im od pierwszego do ostatniego spotkania. W pierwszym pojedynku CKiW OHP Tarnów wystawiło do rywalizacji młodych zawodników, a menadżer zespołu Piotr Kolbusz szykuje swoich podopiecznych na turniej z ich udziałem. Podziękował za grę starszym zawodnikom, ale na pewno jeszcze skorzysta z ich usług.

Ta filozofia ma dać efekty w przyszłym sezonie, a kadra budowana jest na przyszłość. Póki co, ta młodość zagrała bardzo pozytywnie, a szczególnie na początku fajnie operowali piłką, a nawet wyszli na prowadzenie. Autorem gola był Mikołaj Kasprzycki, dla którego było to pierwsze trafienie w rozgrywkach. Swoją zdobycz później podwoił, ale UniCar Auto Części już wtedy zdecydowanie wygrywał. Do remisu szybko doprowadził Arkadiusz Cygan, co było wstępem do hattricka. Po dwa oczka dokładali Mateusz Maziarz, Kamil Beściak i Dawid Cich, a po jednym Marcin Wiśnicki i Robert Tomasiewicz. Hitem tej serii zmagań była konfrontacja lidera z wiceliderem, ale pojedynek nieco zawiódł. Sam początek był bardzo ciekawy i Housebud Rzuchowa stworzył kilka okazji, z czego jedną wykorzystał po strzale Piotra Golonki. Doświadczenie i ogranie Alexu Zakliczyn szybko jednak wyszło na jaw, a Marcin Pawłowski i Daniel Osowski odwrócili losy spotkania. Ci sami zawodnicy zdobyli kolejne dwa trafienia, a odpowiedział im Mateusz Tryba. Techniczna i taktyczna gra była pod kontrolą graczy z Zakliczyna, a Housebud skupił się przede wszystkim na grze defensywnej. Ponadto wicelider czuł za duży respekt i nie pokazał pełni swoich możliwości, przez co pojedynek nie trzymał w napięciu jak tego oczekiwano. O wiele ciekawiej było w dwóch ostatnich meczach, bo w następnym Spojkar chciał odzyskać wigor z pierwszej części sezonu. Ruszył z impetem na PTG Sokół Świat Pracy, który z kolei przezywa rozkwit swojej gry i znajduje się blisko podium. Długo jednak był bezbramkowy remis i zanosiło się to, że tych bramek nie będzie zbyt wiele. W końcu jednak indywidualną akcję przeprowadził Jacek Tomaszowicz i strzałem od słupka zdobył pierwszego gola. Jeszcze przed przerwą sprytnym strzałem Maciej Drzymała wykorzystał dobre podanie, a po zmianie stron ten sam zawodnik podwyższył wynik. Kiedy Bartłomiej Boruchowski po raz czwarty umieścił piłkę w siatce to było niemal pewne, że już się nic nie zmieni. Jednakże Spojkar w końcu przełamał swoją niemoc, a dokładniej ich najlepszy strzelec Jan Pawlak, który zdobył dwa gole i pewnie mecz nabrałby rumieńców, gdyby nie krótki czas. Na koniec zmagań zaprezentowali się Wolni Strzelcy, którzy bronili swojej trzeciej lokaty. Szeroka ławka rezerwowych sprawiała wrażenie, że ostatnie w tabeli CSKA Kukułki będą miały spore problemy z przejściem połowy boiska. Autsajder nie miał też nikogo na zmianę, ale za to "worek" chęci i ambicji, a to okazało się efektywne. Przynajmniej na chwilę. Po serii wybloków i wybijanych piłek, w końcu postanowili też zaatakować. Po jednej z nich zaskakującego gola zdobył Kamil Wzorek, a po chwili było już 2-0. Trafieniem popisał się Maksymilian Siedlik i od tej pory na parkiecie zaczęło się ciekawie dziać. W tej części spotkania Wolni Strzelcy nie byli jednak w stanie pokonać doskonale spisującego się między słupkami Roberta Iwańca (zdj), który w niesamowity sposób bronił dostępu do swojej bramki, stając się bohaterem pierwszej połowy. Ten sensacyjny wynik zmienił się już na chwilę po wznowieniu gry. Rzut karny wykorzystał Marcin Marta, a za chwilę gola na 2-2 zdobył Damian Mądel. To spowodowało, że Kukułki miały coraz mniej wiary w utrzymanie wyniku, a brak sił nie był ich sprzymierzeńcem. W dodatku formę strzelecką odzyskał Mateusz Wiatr i jego cztery gole były odskocznią do dwucyfrówki. Między innymi Dawid Kara tez chciał do niej doprowadzić, ale licznik zatrzymał się na ośmiu oczkach.


« Powrót

Terminarz rozgrywek futsalu Tarnów