facebook
Wycofany bramkarz przywrócił lidera
2018-01-12 10:53:36

Trzy zespoły już od kilku dobrych kolejek odskoczyły od reszty stawki I ligi Tarnowskiej Ligi Futsalu Pawłowski Sport i wątpliwe jest, aby ktoś mógł jeszcze im przeszkodzić. Z goła inaczej wygląda sytuacja po drugiej stronie tabeli, gdzie Fizjoterapia Remaks spowodowała, że nie ma bezpośredniego spadku, a Kwiaty Pawęzów w ramach 11 kolejki otrzymały walkowera. Jasne jest to, że z też nikt nie spada, a w barażach o utrzymanie zagra tylko jeden zespół.

Na tym jedynym zagrożonym miejscu znajduje się Crvena Zvezda, ale ona zawsze spada na "cztery łapy". Podczas tej serii rywalizowali z Zakładami Mechanicznymi, którzy przed tygodniem stracili fotel lidera i teraz byli mocno rozjuszeni. Wynik tej konfrontacji był do przewidzenia i tu zaskoczenia nie było. Wicelider zdobył dziewięć goli, a na tą sumę składały się trafienia Marcina Gruszki, Dawida Kurzawskiego, Kamila Wilka i Jakuba Tadela. Z kolei honor autsajdera uratował Janusz Sysło. Podobny pojedynek rozegrało Gawro jako faworyt z broniącym się przed spadkiem zVami.tv. Tu jednak wiązały się także podteksty związane z ... Pucharem Ligi. "Gawrony" w ćwierćfinale tych rozgrywek zwyciężyli tą bezpośrednią konfrontację i choć wywalczyli awans to nieoczekiwanie zrezygnowali z dalszej rywalizacji. "Redaktorzy" awansowali więc do dalszej fazy i zajęli ostatecznie trzecią lokatę. Teraz chcieli pokazać, że im się to należało bez dodatkowych okoliczności i faktycznie stworzyli mnóstwo dogodnych okazji do zdobycia goli. Część z nich wykorzystali, bo Mateusz Zagórski, Andrzej Adamski i Mateusz Barchan umieścili piłkę w siatce, ale były to tylko trzy trafienia. Sam Marcin Furmański zdobył cztery gole, a jeszcze Aleksander Jarosz i dwa razy Jerzy Gromadzki dopisali swoje punkciki. W dość bezpiecznej strefie znajduje się już Alex Team Radłów, ale wciąż muszą jeszcze podreperować swój dorobek, by być pewnym utrzymania. Mecz z Westovią II Cerber był dla nich dobrą okazją do zdobycia punktów, bo w pierwszym meczu padł remis, a takich rezultatów mieli po cztery. Tym samym według wszelkich proroctw te zespoły miały się podzielić punktami i pierwsze akcenty na to wskazywały. W końcu jednak Westovia odskoczyła, a Marek Nalepka, Artur Koza, Paweł Marcinkowski i Paweł Kasprzyk doprowadzili do pięciobramkowej przewagi wygrywając 7-2. Nagle jednak Alex Team przypomniał sobie, że oni też potrafią zdobywać gole i Marek Kowalik dał sygnał do ataku. Świetnie czujący się w tym dniu Marcel Nykiel, ani przez chwilę się nie zastanawiał i strzałami oblegał bramkę przeciwnika, zdobywając łącznie aż pięć trafień. Ostatecznie zabrakło jemu jeszcze jednego oczka, aby wyrównać stan rywalizacji i spełnić wcześniejsze proroctwa. Ten mecz zapadł jednak w pamięci następnym zespołom, bo lider rozgrywek, PIOTRANS Team szybko wyszedł na prowadzenie i raz po raz je powiększał. Nie wiadomo do końca, czy to była tylko i wyłącznie zasługa strzelców, tj. Miłosz Buras, Szymon Ryba, Piotr Ziomek i Marcin Myjkowski, czy też wymierna pomoc obrońców Topicar II Złomowanie Pojazdów, którzy trzykrotnie pakowali piłkę do własnej bramki. Podobnie jak w poprzednim meczu na tablicy było już 7-2 i nic nie wskazywało na to żeby lider stracił punkty. A jednak doświadczony Topicar postanowił spróbować, a Maciej Gdowski (zdj) pokazał, że jeszcze nic straconego. Później gola zdobył Paweł Jarosz i do końca została ostatnia minuta. Wycofali więc bramkarza i już w pierwszej akcji Krzysztof Kocoł popisał się piękną indywidualną akcją. To ich jeszcze bardziej zmotywowało do tego, by doprowadzić do wyrównania i to się w końcu udało. Przybrany bramkarz Michał Zborowski znalazł się pod bramką i po koronkowym rozegraniu z bardzo ostrego kąta doprowadził do stanu 7-7. Zaskoczenie było więc olbrzymie, a najwięcej radości miały Zakłady Mechaniczne, bo znów wróciły na fotel lidera.


« Powrót

Terminarz rozgrywek futsalu Tarnów